W samochodzie Citroen XM zainstalowane jest automatyczne ogrzewanie przedziału pasażerskiego, które w teorii ma zwiększyć komfort podróżowania, ale tylko w teorii.

Zasada działania jest prosta. W obudowie lampki wewnętrznej zainstalowany jest czujnik temperatury do którego powietrze wciągane jest za pomocą małego wiatraczka. Tak, to jest to coś co tak burczy w okolicach deski rozdzielczej. Drugim z elementów jest serwosilnik klapy ciepłego powietrza, a trzecim sterownik umiejscowiony pod pokrętłami systemu ogrzewania. Pokrętłem ustawiamy żądaną temperaturę, klapka się otwiera w stopniu silnie zależnym od tego co wykryje czujnik.

W zasadzie nie ma się do czego przyczepić ale system posiada kilka wad. Po pierwsze temperatura mierzona jest pod sufitem czyli tam gdzie najcieplej. Po drugie, na skali pokrętła mamy licząc od lewej:

16°C niebieskie pole
18°C
22°C
26°C
28°C czerwone pole

naiwnością byłoby sadzić iż jest to temperatura wnętrza samochodu. Nie moi państwo to jest w dużym uproszczeniu temperatura wylatującego powietrza.

W czasie długich podróży zimą nie sposób przegrzać kabiny lub zmusić system do mocnego nawiewu gorącego powietrza, co przydaje się celem ogrzania rąk zabranego właśnie pasażera. Dodatkowo na tylnej kanapie w zimie można przewozić pingwiny bez narażenia na przegrzanie.

Zmierzyłem z grubsza charakterystykę termistora. I wychodzi mniej więcej, że nachylenie wynosi 1kOhm/4°C i w temperaturze ~23°C ma 12,5kOhm.

Dróg poprawy systemu wymyśliłem trzy:

Ze względów praktycznych wybrałem trzecią opcję

Do pracy potrzebujemy:

Przystępujemy do pracy. Lampkę demontujemy z sufitu odkręcając dwa wkręty dostępne po zdjęciu klosza. Wypinamy główną wiązkę przewodów od oświetlenia i systemu centralnego zamka.

Wyciągamy brązową wtyczkę od czujnika i za pomocą noża rozcinamy delikatnie czarny zatrzask przewodów. Przewody czujnika maja szary kolor

W miejsce jednego z przewodów wkładamy nowy kabelek. I zapinamy zatrzask

Wiercimy w lampce otwór i lutujemy do końcówek potencjometru przewody jak na FOT4

Sprawdzamy miernikiem poprawność montażu i składamy do kupy. Po zamontowaniu w suficie potencjometr bez kręcidła wygląda tak jak na FOT5


Teraz możemy po nastawieniu temperatury na panelu eksperymentalnie dobrać wartość korekty lub zmusić nawiew do dmuchania gorącym powietrzem bez opamiętania.


artykuł w pdf-ie do pobrania:  korektor ogrzewania